Takie urywki - Bianca Bellová (recenzja)

   

W swojej prozie Bianca Bellová nie nadużywa słów, a jej powieści są idealnie wyważone i skonstruowane tak, żeby przez długi czas po lekturze zaprzątać myśli czytelnika. Nie inaczej jest w przypadku najnowszego tomiku opowiadań „Takie urywki”, którym Czeszka udowadnia swoją literacką klasę.


Osiemnaście historii, zatrzymanych kadrów z życia, drobiazgów, które nabierają znaczenia dopiero po czasie. Czasami Bellová łapie momenty najistotniejsze, przełomowe, takie, które stają się punktem granicznym dzielącym los człowieka na przed i po. Innym razem to sytuacje zupełnie błahe, humorystyczne, jakieś urywki, które nie wiadomo dlaczego, zapamiętuje się na całe życie. A jeszcze innym to ledwie mgnienia, nad którymi przechodzi się do porządku dziennego i nie myśli o nich już nigdy więcej. Co jest w tych opowiastkach? Wszystko i niewiele jednocześnie.

Bianca Bellová rozprawia o miłości, stracie, marzeniach i złudzeniach, małych radościach, chorobach i lękach, które nosimy w sobie. Jej proza, pozbawiona wszelakich ozdobników, surowa, choć podszyta czułością, natychmiast przykuwa uwagę i sprawia, że odbiorca staje oko w oko z doświadczeniami, które są udziałem bohaterów. Pisarka z łatwością wciąga czytelnika w świat swoich postaci i angażuje go emocjonalnie w wydarzenia rozgrywające się na kilku stronach tekstu. Wszystkie te historie łączy talent Bellovej do snucia opowiecie, jej chirurgicznie precyzyjny styl oraz umiejętność tworzenia hipnotyzującej atmosfery.

Tomik „Takie urywki” to mała wielka rzecz. Nie ma tutaj apokaliptycznych wizji znanych z powieści Czeszki, jest za to proza życia zabarwiona humorem i nostalgią, a właśnie taki klimat lubię w literaturze najbardziej.

♥♥♥
Bianca Bellová, Takie urywki (tyt. oryg. Tyhle fragmenty), tłum. Julia Różewicz, Anna Radwan-Żbikowska, wyd. Afera, Wrocław 2025.

Komentarze

„Znam więcej książek niż ludzi i jest mi z tym dobrze”. - Andrzej Stasiuk-