Powstać z ciemności - Benedict J. Groeschel CFR (recenzja)

Tytuł publikacji „Powstać z ciemności” może być trochę mylący, bo to nie jest lektura jedynie na czas życiowych ciemności. To książka na codzienne szarości i różne smutki, które mamy w życiu. Ojciec Benedict J. Groeschel CFR wyciąga do czytelnika pomocną dłoń, pokazuje jak rozwiać mrok i przynosi ze sobą światełko nadziei.

 
„Dlaczego Bóg, który jest światłością pozwala na ciemność?” – to jedno z pierwszych pytań, które w swojej książce stawia franciszkanin, żeby po kilku zdaniach dalej stwierdzić, że raczej nikomu na świecie nie uda się znaleźć na nie satysfakcjonującej odpowiedzi. Odnajdziemy ją w wieczności, bo dopiero tam będziemy w stanie zrozumieć wszystko. Ten początek, w którym autor dzieli się swoim osobistym doświadczeniem i odsłania przed czytelnikiem swoje dziecięce serce pogrążone w żałobie po śmierci psów, nadaje ton całej publikacji. Od razu widać, że o. Benedict nie będzie bagatelizował żadnego bólu, ale też nie będzie gładził czytelnika po głowie i kłamał, że da się przejść przez życie niedoświadczając żadnego cierpienia. Są sprawy, których wyjaśnić nie sposób, można je jedynie przyjąć, a wiele zależy od tego, w jaki sposób człowiek zareaguje i na ile zaufa Bogu.
„Zawsze jesteśmy ranieni przez ludzi, których kochamy. Ci, których nie kochamy, nie mogą nas za bardzo zranić”.
Publikacja składa się z 7 rozdziałów, epilogu oraz dodatku z modlitwami i rozważaniami na czas ciemności. Pierwszy rozdział to ogólne wprowadzenie na temat życia i problemów, które nas dotykają, a dalej dostajemy już konkretne bloki tematyczne. Ojciec Groeschel rozprawia na temat relacji, szuka odpowiedzi na pytanie dlaczego doświadczamy zawodu ze strony przyjaciół i tych, których kochamy, ale też zachęca, żeby spojrzeć na siebie – bo może to właśnie ja jestem osobą, która zawiodła kogoś bliskiego. Jego rozważania nie są posypane cukrem. „Ostrzegam – kochaj, a na pewno będziesz zraniony”. To niby oczywista myśl, a jednak dobrze czasem usłyszeć przypomnienie, które stawia do pionu i jest po prostu prawdziwe. Tak samo cenne są sugestie autora w jaki sposób zadbać o własne bezpieczeństwo zgodnie z Ewangelią, a także co robić, kiedy zawodzi nas Kościół. Omawia problemy, które mamy sami ze sobą i często sami je na siebie ściągamy, bo jesteśmy grzeszni. Porusza temat śmierci i żałoby, a także podpowiada co robić, gdy wszystko w naszym życiu zaczyna się walić.

Dlaczego przyjaciele zawodzą? Zawodzą, ponieważ są ludźmi, ponieważ mamy w sobie grzech pierworodny, ponieważ zaczynamy być starzy, chorzy, słabi i zajęci własnymi sprawami. Dlaczego apostołowie zawiedli? Bo tego wszystkiego było dla nich za wiele, ponad ich siły. Ty również bądź gotowy, że zawiodą cię przyjaciele. Bądź gotowy na specjalny rodzaj smutku, gdy ktoś powie: Zawiodłeś mnie”. 
W swoich rozważaniach o. Benedict zawsze odnosi się do Chrystusa, do Pisma Świętego i tajemnicy Krzyża. „Ta tajemnica nie jest abstrakcyjną, intelektualną ideą, poglądem lub tezą, ale doświadczoną rzeczywistością. Może doświadczyć pełni tej tajemnicy ten, kto cierpi lub cierpiał. Ponadto autor podpiera się autorytetem świętych oraz własnym, długoletnim doświadczeniem kapłańskim. Jego książka jest konkretna i rzeczowa, pełna dobra, zrozumienia dla ludzkich słabości i nadziei. Franciszkanin unika słodkiego pustosłowia i łatwych pocieszeń, co dla współczesnego człowieka, przyzwyczajonego do głaskania po głowie i bezstresowego rozwiązywania problemów, może być szokujące. Przeczytałam tę książkę z ołówkiem w ręku zaznaczając ważne dla mnie fragmenty i jestem pewna, że będę do nich wielokrotnie wracać. Ta publikacja powstała jako odpowiedź na różne ludzkie bolączki, ale wydaje mi się, że jednocześnie jest doskonałą lekturą na czas Wielkiego Postu, bo pomaga czytelnikowi wzrastać, pomimo przeżywanych ciemności i w prosty sposób pokazuje, gdzie leży źródło naszego pocieszenia i chrześcijańskiej siły.
„Jeżeli chcesz żyć z urazami i zranionymi uczuciami, to będziesz na niezdrowej diecie przez resztę życia, czysty psychologiczny cholesterol. Jak wielu ludzi traci energię na lamenty, płacz, na bycie nieszczęśliwym, smutnym, a nawet doprowadzając się do szaleństwa, żyjąc z urazami i pretensjami do tych, którzy ich zranili. Tak, ludzie zawodzą. Niektórzy nawet nie wiedzą, że to robią, są tak bardzo zaabsorbowani swoimi problemami. Jeszcze inni nie chcą tego robić. Są też tacy, którym jest wszystko jedno”.

♥♥♥
Benedict J. Groeschel CFR, Powstać z ciemności. Co robić, kiedy życie przestaje mieć sens (tyt. oryg. Arise from Darkness: What to Do When Life Doesn’t Make Sense), tłum. Dariusz Drygas, wyd. CALVARIANUM, Kalwaria Zebrzydowska 2025.
 

Komentarze

„Znam więcej książek niż ludzi i jest mi z tym dobrze”. - Andrzej Stasiuk-