Alberto Bereccia był geniuszem. Wystarczy przypomnieć dwa fantastyczne albumy „Mort Cinder” i „Mity Cthulhu”wydane przez Non Stop Comisc, ale jeśli ktokolwiek miałby jakieś wątpliwości, to „Perramus” ostatecznie je rozwiewa. Komiks stworzony we współpracy z Juanem Sasturainem robi kolosalne wrażenie. Fizycznie tomiszcze jest ogromne, prawie pięciuset stronicowe, wydane w dużym formacie, przez co trochę nieporęcznie się czyta, ale za to prezentuje się naprawdę imponująco.
Podobno nie jest najlepszym pomysłem zaczynanie swojej czytelniczej przygody z Lovecraftem od komiksu „Mity Cthulhu”, ale stało się i właśnie dzięki temu tomowi poznałam w końcu Lovecrafta. Fanką nie zostanę, ale nie o to chodzi, bo całe show kradnie pisarzowi mistrz Alberto Breccia.
Pora nadrobić grubaski wydane przez Non Stop Comics, czyli tomiszcza przy których trzeba się położyć, albo wesprzeć na stole, bo utrzymanie ich w rękach może być trudne. Lubicie długie komiksy, których lektura trwa trochę więcej niż 40 minut? W takim razie łapcie „Ghost Money”,„Mort Cinder” i „The Goon”.