Nie było i już nie będzie w tym roku książki z piękniejszą okładką. „Tygrys” hipnotyzuje i zachwyca ilustracją niezrównanej Marty Kurczewskiej od pierwszego wejrzenia. To ten rodzaj miłości, który nie potrzebuje logiki, ani zbędnego gadania. A jednak opowieść domaga się słów, które pięknie i z gustem ułożył Cezary Harasimowicz.