Mój syn, czyli powieść pisana emocjami

Fabuła debiutanckiej powieści Magdaleny Mikutel „Mój syn” jest tak nieprawdopodobna, że w sumie mogłaby nawet być prawdziwa. W końcu życie pisze nie takie scenariusze. Historia Witka wciąga od pierwszej strony, chwyta za serce, wzrusza, bulwersuje i ściąga na czytelnika mnóstwo innych uczuć. Jedno jest pewne - od tej opowieści nie sposób się oderwać!


Witek, student prawa, znalazł się na rozdrożu. Kierunek wybrany przez rodziców nie sprawia mu satysfakcji, jednak chłopak nie potrafi sprzeciwić się apodyktycznemu ojcu. Co prawda współlokator próbuje go buntować, ale Witek wie, że układ rodzinny jest zbyt silny, żeby się z niego wyrwać. Kochanowscy są skazani na sukces, dlatego jedyny syn i wnuk, również musi zrobić wielką karierę. Tyle, że nasz bohater wcale tego nie chce. Witkowi wydaje się, że gorzej być nie może, aż pewnego dnia u jego drzwi staje była dziewczyna i wciska chłopakowi nosidełko z maleńkim dzieckiem. Ona pozbywa się problemu, jakim jest chłopczyk z zespołem Downa. Kolejny ruch należy do zszokowanego ojca...

Magdalena Mikutel napisał powieść przejmującą i kojącą jednocześnie. Pełną trudnych emocji, szamotaniny, strachu, ale też odwagi, przyjaźni i miłości. To wciągająca opowieść o wymaganiach, którym nie sposób sprostać, o różnych domach, z których się wywodzimy, o pozornie beznadziejnych sytuacjach i dobrych ludziach, którzy zamiast stawiać warunku po prostu są obok, służą wsparciem i realną pomocą. Przyznaję, zarwałam kawał nocy, żeby nie porzucać Witka i jego przyjaciół. Co prawda szybko domyśliłam się jakie będzie zakończenie, jednak nie miało to większego znaczenia. Przecież po historie tego typu sięga się właśnie dla happy endu i ciepła, które ogrzewa serce.

„Mój syn” to powieść szczególnie dla tych, którym w życiu ciemno i zimo, którym wydaje się, że stoją pod ścianą, a każda możliwa decyzja jest zła. Magdalena Mikutel w subtelny sposób przypomina, słowa ks. Twardowskiego: „kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno” i pozwala uwierzyć w szczęśliwe zakończenia. Przy tym autorka nie zasłania się bajkowymi rozwiązaniami. Tu nie ma uproszczeń. Jest za to wspólna obecność, chęć niesienia pomocy, poświęcenia, na które czasami trzeba się zdobyć dla dobra drugiego człowieka. Dlatego fabuła maksymalnie wciąga, a zmagania bohaterów angażują wszystkie emocje czytelnika. Choć historia Witka jest tu najważniejsza, to wątki poboczne są równie znakomite i świetnie łączą się w całość. Do tego motyw wiary i nawrócenia został tak naturalnie i wiarygodnie wykreowany, że nie pozostaje mi nic innego, jak tylko serdecznie polecić Wam debiut Magdaleny Mikutel.

♥ ♥ ♥
Magdalena Mikutel, Mój syn. Powieść o dojrzewaniu do miłości, wyd. Espe, Kraków 2021.

Komentarze