Tajemnica „Królestwa traw” została rozwiązana. Już wiemy jak to wszystko się kończy, możemy odłożyć trzy tomy na półkę i z satysfakcją podziwiać białe grzbiety. Tak, satysfakcja to dobre słowo. Ani przesadny entuzjazm, ani żal płynący z rozczarowania. Po prostu zadowolenie z dobrze napisanej i jeszcze lepiej narysowanej opowieści.
„Grass Kings”, pięknie i solidnie wydana seria od Non Stop Comics, kusi i mami nastrojowymi ilustracjami na okładce. Jednak sielanka jest tylko pozorna, bo czytelnik podświadomie czuje niepokój i zło czające się we wnętrzu opowieści Matta Knidta.