Czysta Ewangelia, czyli w drodze ze św. Franciszkiem

Zaczyna się zawsze od miejsca. Od stopy dotykającej ziemi, widoku, przestrzeni, chłodu kościelnych murów, malowideł na ścianach. W kolejnych rozdziałach publikacji „ Czysta Ewangelia. Duchowa podróż ze świętym Franciszkiem” abp Grzegorz Ryś zabiera czytelników do Italii, śladem św. Franciszka. Autor opowiada o miejscach, spogląda za siebie, żeby umiejscowić w nich Biedaczynę z Asyżu, z pozycji laika podziwia architekturę i sztukę, a przede wszystkim snuje trafne rozważania na temat Ewangelii.


Każde miejsce jest punktem wyjścia do biografii Franciszka, jego działalności, nauczania, ustanowionej reguły. Abp Ryś odnosi słowa Biedaczyny z Asyżu do współczesnego życia, do duchownych i osób świeckich, do każdego z nas indywidualnie. Co dziś możemy czerpać z Franciszkowej nauki? Czy da się żyć współcześnie zgodnie z wymagającą regułą Franciszka? Oczywiście, że tak, choć nikt nie obiecuje, że będzie łatwo.
„Wy­peł­nić Ewan­ge­lię do­kład­nie co do litery – to jest po­mysł na życie. Nie szu­kać ni­cze­go in­ne­go, tylko czer­pać z tego, co jest na­pi­sa­ne”.
W centrum wszystkiego o czym pisze abp Ryś pozostaje Chrystus. A pisze tak, że trafia prosto w serce, a czasem idzie w pięty, bo tu nie ma miejsca na letnie chrześcijaństwo, na bycie troch za, a trochę przeciw, na to wszystko czym codziennie tłumaczymy swoje lenistwo czy zachowawczą obojętność. Bez upiększania i zwodzenia czytelnika wraca do źródeł chrześcijaństwa i opowiada o życiu wypełnionym Ewangelią. Jego „Czysta Ewangelia” to książka drogi, zapis z podróży po Franciszkowych miejscach, ale co ważniejsze, podróży duchowej do wnętrza, do tego jak przeżywamy naszą wiarę i jaką mamy relację z Bogiem. Piękna, budująca i wartościowa pozycja. Przeczytałam z przyjemnością i wzięłam ją sobie do serca.

PS
Treść książki uzupełniają liczne fotografie, dzięki którym publikacja ma formę nietypowego przewodnika.
„Krzyż jest per­spek­ty­wą, z którą się ro­dzi­my. Czy chcesz, czy nie chcesz – przyj­dzie. Ale do­pó­ki się da – trze­ba przed krzy­żem ucie­kać. I mówię to bar­dzo po­waż­nie. Do­pó­ki się da, na­le­ży ucie­kać! Chry­stus, kiedy jesz­cze mógł, przed krzy­żem ucie­kał. Pan Jezus nie miał w sobie nic z tego, co zalecali póź­niej­si ra­dy­kal­ni chrze­ści­ja­nie, tacy jak Ter­tu­lian, który na­pi­sał w II wieku tekst o uciecz­ce w cza­sie prze­śla­do­wań. Ter­tu­lian mówi, że gdy są prze­śla­do­wa­nia, to nie wolno ci ucie­kać, tylko masz iść do tych, któ­rzy za­bi­ja­ją, i po­wie­dzieć: oto ja, pro­szę mi uciąć głowę. To nie jest chrze­ści­jań­stwo, to jest wa­riac­two! Masz moż­li­wość ucie­kać – zmia­taj, gdzie pieprz ro­śnie. Jeśli na przy­kład krzy­żem jest cięż­ka cho­ro­ba, to jeśli mo­żesz, lecz się! Ko­ściół mówi: lecz się, idź do le­ka­rza! Tyle że cza­sem nie da się uciec. To są praw­dzi­we mo­men­ty krzy­ża – kiedy twój los cię do­pa­da. Nie wiem, co was do­pad­nie. Wiem, co mnie do­pa­dło kilka razy w życiu. I wiem, że wtedy Ewan­ge­lia o krzy­żu bar­dzo mi po­ma­ga­ła. To są takie mo­men­ty, że nic in­ne­go nie po­mo­że. I wtedy, gdy cię do­pad­nie coś, co jest bez sensu (bo krzyż jest bez sensu!), przy­cho­dzi ab­so­lut­nie nie w porę (bo za­wsze przy­cho­dzi nie w porę!), jest nie­lo­gicz­ne, kosz­mar­nie boli i nic z tym nie mo­żesz zro­bić – wtedy po­ja­wia się py­ta­nie, czy po­tra­fisz nieść ten krzyż. Wtedy”.
♥ ♥ ♥
abp. Grzegorz Ryś, Czysta Ewangelia. Duchowa podróż ze świętym Franciszkiem, wyd. WAM, Kraków 2021.

Komentarze