Jest! Zupełnie nowy „Wiedźmin”, a przy tym całkiem stary, dobrze znany, zanurzony w tym samym klimacie i humorze, za który go pokochaliśmy.
Od bardzo dawna nie czytałam żadnego komiksu superhero i nawet brakowało mi przygodówki tego typu, bo pierwszy tom „Radiant Black” sprawił mi mnóstwo czytelniczej frajdy i przypomniał za co lubię opowieści o superbohaterach.
Dziewiętnasty grudnia, czyli comiesięczne wspomnienie ks. Jerzego Popiełuszki, a z tej okazji okolicznościowa książka. Publikacja „Ja się poświęciłem i ja się nie cofnę” Pawła Zaborowskiego to doskonały tytuł na początek, dla każdego, kto chciałbym bliżej poznać Jurka.
W 2025 r. minie 25 lat od śmierci ks. Józefa Tischnera. Z tej okazji Senat RP ustanowił go patronem roku 2025. Cieszy mnie ta decyzja, bo do myśli ks. prof. Tischnera wciąż warto wracać i czerpać dla siebie garściami. Doskonałą książką na tę okazję jest piękny i pachnący nowością tom „Rok z Tischnerem”.
„Podpalili świat” to malutka książeczka. Niewielki format, raptem 70 stron, w tym ilustracje. Lektura zajmuje chwilę, ale rozpala serce i jest zachętą do dalszych poszukiwań.
Noszę w sobie różne historie i książki, które zmieniły moje życie. Gdybym miała ratować moją biblioteczkę z pożaru, to dokładnie wiem, które tytuły wynosiłabym jako pierwsze. Wśród tych literackich olśnień mam jeden poradnik, który faktycznie miał wpływ na moje życie i z którego dużo dla siebie zaczerpnęłam. Jest to tomik „Slow fashion” Moniki Szymor, którego drugie wydanie po raz kolejny ukazało się pod moich patronatem.
„Ladies with Guns” znów rozrabiają.Panie wpadły w prawdziwe tarapaty, choć przecież już wcześniej nie miały łatwo. Dla nich smuteczek, dla nas jeszcze więcej rozrywki, uśmiechu i wybuchów.
Patrząc na „Pożeraczy nocy” nie da się uciec od porównań do „Monstressy”. Pierwsza seria duetu Liu/Takeda była zbyt rozwlekła, za to obłędnie piękna. W „Pożeraczach nocy” kreska Takedy jest bardziej umowna i kreskówkowa, za to treść bardziej skondensowana, bo Liu musi zmieścić się w trylogii. Pierwszym tomem nowej serii obie twórczynie obiecują wiele i udowodniają, że mają jeszcze dużo do powiedzenia.
Powieść „Dwie siostry” porwała mnie od pierwszej strony. Czytałam ją z przejęciem i emocjami siedzącymi pod skórą, a przecież burzliwa historia sióstr nie była dla mnie tajemnicą. Swoim debiutem Anna Pliś udowodniła, że są opowieści, które warto opowiadać wciąż na nowo, a Biblia jest ich najlepszym źródłem.