Solidarność jajników, czyli dziewczyny z „Giant Days” rządzą!

Giant Days #2: Obudźcie mnie, jak będzie po wszystkim

„Giant days” wpadł na listę moich ulubionych komiksów już od pierwszego kadru. Jestem fanką historii rozgrywających się w szkole, więc byłam natychmiast kupiona. Tutaj akcja dzieje się w środowisku studenckim, bo urocze bohaterki Johna Allisona właśnie rozpoczynają swoją przygodę na uniwerku.



Komiks muzyczno-obyczajowy, czyli „Będziesz smażyć się w piekle” Prosiaka

 

Kiedy postanowiłam poszerzyć swoje czytelnicze horyzonty i zainteresować się komiksami Kuba Ryszkiewicz polecał mi bardzo dobry komiks „Będziesz smażyć się w piekle” legendarnego Prosiaka. I to był strzał w dziesiątkę! Zresztą na rożnych blogach i stronach poświęconych komiksom „Będziesz smażyć się w piekle” okrzyknięto najlepszym polskim komiksem 2016 roku.

Na wyciągnięcie ręki mam chmury - „Grandhotel. Powieść nad chmurami”, Jaroslav Rudiš


Jaroslav Rudiš, pisarz (český spisovatel), scenarzysta, autor komiksów, kabareciarz i muzyk z zamiłowania, germanista i historyk z wykształcenia, jest jednym z najpopularniejszych czeskich autorów młodego pokolenia. Dziś chciałabym wam opowiedzieć opowieści, od której zaczęło się moje uwielbienie dla prozy Rudiša.

Przyjaźń niejedno ma imię - „Miller i Pynchon”, Leopold Maurer


Lubię pięknie narysowane komiksy, z misternymi, najlepiej kolorowymi ilustracjami, choć i te czarno-białe mają swój niepowtarzalny urok. Dlatego trochę kręciłam nosem przy pierwszym kontakcie z dziełem Leopolda Maurera. Proste i skromne ilustracje wydały mi się mało ciekawe, ale to tylko pozory, bo kiedy zaczęłam czytać okazało się, że minimalistyczna szata graficzna świetnie współgra z prostymi, ale pełnymi wdzięku opowiastkami.

Kryzys wieku średniego - „Zasady śmiesznego zachowania”, Emil Hakl


„Zasady śmiesznego zachowania” to ponoć książka, którą Emil Hakl lubi najbardziej spośród swojego dorobku. Tytuł powieści jest odrobinę mylący, bo kojarzy się z typowym poradnikiem. Natomiast to zachowanie głównego bohatera jest śmieszne, w sensie niepoważne i godne pożałowania. Takie, które można skomentować jedynie pobłażliwym machnięciem ręką.

Rozmowy jak z obrazka - „Ten łokieć źle się zgina”, Sebastian Frąckiewicz


Polska ilustracja jest jednym z naszych najcenniejszych towarów eksportowych. Ceniona i nagradzana, święci triumfy na całym świecie. Na rodzimym rynku często niedoceniana, ograniczona do funkcji użytkowej, kojarzona głównie z książeczkami dla dzieci. W swojej publikacji „Ten łokieć źle się zgina. Rozmowy o ilustracji” Sebastian Frąckiewicz odpytuje jedenastu znanych i poważanych ilustratorów o ich punkt widzenia.

Porywający thriller non-fiction - „Ogar piekielny ściga mnie. Zamach na Martina Luthera Kinga i wielka obława na jego zabójcę”, Hampton Sides

Dokładnie pięćdziesiąt lat temu James Earl Ray strzelił do Martina Luthera Kinga z karabinu Remington Gamemaster 760 kaliber .30-06. Jego zuchwały czyn wstrząsnął całą Ameryką i odcisnął na niej swoje piętno. Przez lata wokół tej sprawy narosło mnóstwo mitów i spekulacji. Hampton Sides w publikacji „Ogar piekielny ściga mnie. Zamach na Martina Luthera Kinga i wielka obława na jego zabójcę” odcina się od wszystkich teorii spiskowych i w formie thriller non-fiction opowiada o zamachu na charyzmatycznego pastora.

Nowość na półce książek mojego życia -”Zagroda zębów” Wita Szostaka


Każda nowa książka Wita Szostka to dla mnie małe literackie święto. Uwielbiam jego wrażliwość, inteligentne poczucie humoru, sposób opowiadania historii. Przy jego poprzednich powieściach zdarzało mi się śmiać w głos, ocierać łezkę wzruszenia, chodzić po pokoju z nerwów i nie spać pół nocy roztrząsając losy bohaterów. Natomiast ostatnia, przepięknie wydana (ta okładka!!!) „Zagroda zębów” sprawiła, ze oniemiałam z zachwytu. Naprawdę nie wiem co napisać, jak ubrać w słowa te wszystkie emocje, które buzują w mojej głowie i sercu. Mam ochotę rzucić wszystko i przeczytać ten niewielkie tomik raz jeszcze. A później kolejny raz, i kolejny…

This is a love song - „Tam”, Natasza Goerke


Lubię podróże. Niekoniecznie dalekie, bo nawet tuż za miedzą można odnaleźć ciekawe historie. Problem w tym, że jestem okropną domatorką, dlatego najczęściej ruszam w drogę dzięki literaturze. Najbardziej lubię jeździć ze Stasiukiem. To on serwuje mi mnóstwo emocji i daje poczucie bezpieczeństwa. Lubię oglądać świat jego męskimi oczami. Tym razem jednak wybrałam kobiece towarzystwo i historie ukryte pod cukierkowo różową okładką. Razem z Nataszą Goerke zawędrowałam do Nepalu, a co najlepsze mam zamiar tam wracać, bo tak fantastycznie napisanej książki już dawno nie czytałam!