Post Świętego Michała Archanioła - ks. Mateusz Szerszeń CSMA

Wspominamy dziś Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała. Ten pierwszy jest nam w domu szczególnie bliski. Dlatego kiedy na kilka dni przed 15 sierpnia przeczytałam o Poście św. Michała Archanioła wiedziałam, że to coś, w co pragnę się zaangażować. W mojej głowie połączyły się różne kropki, a św. Michał stał się orędownikiem, któremu powierzyłam moje zmartwienie. W międzyczasie przekonała się, że o wspomnianym poście nie słyszał praktycznie nikt, dlatego w ramach wdzięczności Michałowi, chciałabym Wam opowiedzieć o książce i nabożeństwie, które pomagają ponownie przytulić się do Boga.


Autor książki ks. Mateusz Szerszeń CSMA przypomina, że celem postu nie jest próba zaimponowania Bogu i ludziom, ale przygotowanie się na przyjęcie łaski Bożej, powrót do Pana i wynagradzanie za grzechy własne, w rodzinie i w świecie. Brzmi górnolotnie, ale najprościej mówiąc chodzi o to, żeby nastroić własne serce i skierować swoje spojrzenie na Boga.

Post Świętego Michała Archanioła to nabożeństwo pokutne, które cieszyło się popularnością między XIII a XVIII wiekiem. Dziś zapomniane, powoli wraca do łask wraz ze świadomością mocy i wstawiennictwa św. Michała Archanioła. Sama dowiedziałam się o nim przez św. Franciszka, którego można uznać za inicjatora tego nabożeństwa. To właśnie Biedaczyna z Asyżu postanowił dobrze przygotować się do obchodów święta Michała Archanioła i w uroczystość Wniebowzięcia Matki Bożej (15 sierpnia) rozpoczął czterdziestodniowy post ku czci archanioła. Franciszek wraz z kilkom braćmi wyruszył na górę La Verna i to na jej zboczach 14 września otrzymał stygmaty, które według tradycji przekazał z nieba sam anioł. Po tych wydarzeniach bracia franciszkanie zaczęli stosować i rozpowszechniać nabożeństwo, a św. Franciszek powtarzał je każdego roku.

Sama postanowiłam rozpocząć post spontanicznie i nie zastanawiając się nad tym zbyt wiele. Po czasie powiem Wam, że te 40 dni okazały się prawdziwym wyzwaniem. Żaden Wielki Post nie był dla mnie tak trudny, ale wiem, że ten czas był mi bardzo potrzebny. Na pewno wrócę do tego nabożeństwa w kolejny Wielkim Poście, bo jego forma wyjątkowo mi odpowiada. W moich modlitwach podążałam zgodnie z zaleceniami z książki i to okazało się strzałem w dziesiątkę. 

Całość można podzielić na dwie części – błagalną i wynagradzającą. Schemat każdego dnia jest taki sam, czyli mamy konkretne wezwanie do Michała Archanioła, pasujący do jego przesłania fragment z Pisma Świętego oraz z Katechizmu Kościoła Katolickiego. Przez pierwsze 20 dni odmawiamy Litanię do św. Michała Archanioła, a kolejne 20 - Wspólne błagania do Świętego Michała Archanioła. Dodatkowo codziennie dostajemy jakieś zadnie do wykonania, które jest czymś w rodzaju ćwiczenia duchowego, np.: przebaczyć komuś w sercu, pomodlić się za kogoś kogo nie lubisz, odmówić sobie kawy i herbaty, wstać pół godziny wcześniej niż zwykle, odwiedzić kościół lub kaplicę, przeżegnać się wodą święconą. Nic skomplikowanego, co utrudniałoby codzienne życie, a jednak te zadania wymagają jakiegoś rodzaju poświęcenia i rezygnacji z egoizmu. 

Nie będę udawać, miałam dni, kiedy chciało mi się jedynie płakać albo wzdychałam ciężko (tym bardziej, że dołożyłam sobie dodatkowe ograniczenia) i zastanawiałam się po co mi to było. Dziś wiem po co, ale zostawię to dla siebie. Natomiast wszystkim, którzy pragną wyrwać się z marazmu i faktycznie pogimnastykować serce – serdecznie polecam ten tomik i nabożeństwo, tym bardziej, że post można rozpocząć w każdym dogodnym momencie.

♥♥♥
ks. Mateusz Szerszeń, Post Świętego Michała Archanioła. Nabożeństwo błagalno-wynagradzające, Towarzystwo Powściągliwość i Praca, Warszawa 2024.


Komentarze